Porządek nabożeństw 1 i 2 listopada 2025

Uroczystość Wszystkich Świętych przypada w sobotę 1 listopada. Msze św. odprawionebędą w naszym kościele o godz. 7.00, 9.00, 11.00 i 18.00. O godz. 12.00. Msza św.  w kaplicy na Cmentarzu Miejskim, a po niej procesja. Uwaga! Nie ma Mszy św. o 12.30! Będzie to także Pierwsza sobota miesiąca. Nie będzie specjalnego nabożeństwa po Mszy św. porannej.  Różaniec odmówimy o godz. 17.00. 

 Wspomnienie wszystkich wiernych zmarłych przypada w tym roku w niedzielę. Msze św. jak w każdą niedzielę, ale uwaga Msza św. o 12.30 odprawiona zostanie w kaplicy na Cmentarzu Miejskim. W kościele naszym Mszy św. o tej godzinie nie będzie. Po Mszy św. na cmentarzu  procesja. Odwiedzając cmentarze od 1 do 8 listopada możemy uzyskać odpust zupełny i ofiarować go za naszych zmarłych.

Wypominki w naszym kościele będą odprawiane w dniach od 1 do 4 listopada o godz. 17.00. 1 i 2 listopada  w górnym kościele. 3 i 4 listopada w dolnym kościele. Po różańcu, o godz. 18.00 celebrowana będzie Msza św. w intencji zmarłych polecanych w wypominkach. Na wypominki za swoich zmarłych można składać w zakrystii,  kancelarii oraz w kopercie na tacę zaznaczając dzień.

oooOOOooo

WYPOMINKI   ZA   ZMARŁYCH
Wypominki w naszym kościele będą odprawiane w dniach od 1 do 4 listopada o godz. 17.00. 1 i 2 listopada  w górnym kościele. 2 i 3 listopada w dolnym kościele. Po różańcu, o godz. 18.00 celebrowana będzie Msza św. w intencji zmarłych polecanych w wypominkach. Na wypominki za swoich zmarłych można składać w zakrystii,  kancelarii oraz w kopercie na tacę zaznaczając dzień.

Modlitwy za zmarłych  są wyrazem wiary w obcowanie świętych.  Kościół katolicki od początku istnienia czcił z wielkim pietyzmem pamięć zmarłych  i ofiarowywał za nich modlitwy. 
Pamiętajmy o swoich bliskich zmarłych!

oooOOOooo

Warto przeczytać

Uroczystość Wszystkich Świętych - jak każda uroczystość w Kościele - ma charakter bardzo radosny. Wspominamy bowiem dzisiaj wszystkich tych, którzy żyli przed nami i wypełniając w swoim życiu Bożą wolę, osiągnęli wieczne szczęście przebywania z Bogiem w niebie. Kościół wspomina nie tylko oficjalnie uznanych świętych, czyli tych beatyfikowanych i kanonizowanych, ale także wszystkich wiernych zmarłych, którzy już osiągnęli zbawienie i przebywają w niebie. Widzi w nich swoich orędowników u Boga i przykłady do naśladowania. Wstawiennictwa Wszystkich Świętych wzywa się w szczególnie ważnych wydarzeniach życia Kościoła. Śpiewa się wówczas Litanię do Wszystkich Świętych, która należy do najstarszych litanijnych modlitw Kościoła i jako jedyna występuje w księgach liturgicznych (w liturgii Wigilii Paschalnej; ponadto także w obrzędzie poświęcenia kościoła i ołtarza oraz w obrzędzie święceń).

W pierwszych wiekach chrześcijaństwa w Kościele nie wspominano żadnych świętych. Najwcześniej zaczęto oddawać cześć Matce Bożej. Potem kultem otoczono męczenników, nawiedzając ich groby w dniu narodzin dla nieba, czyli w rocznicę śmierci. W IV wieku na Wschodzie obchodzono jednego dnia wspomnienie wszystkich męczenników. Z czasem zaczęto pamiętać o świątobliwych wyznawcach: papieżach, mnichach i dziewicach. Większego znaczenia uroczystość Wszystkich Świętych nabrała za czasów papieża Bonifacego IV (+ 615), który zamienił pogańską świątynię, Panteon, na kościół Najświętszej Maryi Panny i Wszystkich Męczenników. Uroczystego poświęcenia świątyni wraz ze złożeniem relikwii męczenników dokonano 13 maja 610 roku. Rocznicę poświęcenia obchodzono co roku z licznym udziałem wiernych, a sam papież brał udział we mszy św. stacyjnej. Już ok. 800 r. wspomnienie Wszystkich Świętych obchodzone było w Irlandii i Bawarii, ale 1 listopada. Za papieża Grzegorza IV (828-844) cesarz Ludwik rozciągnął święto na całe swoje państwo. W 935 r. Jan XI rozszerzył je na cały Kościół. W ten sposób lokalne święto Rzymu i niektórych Kościołów stało się świętem Kościoła powszechnego.

Dziś po południu, po Nieszporach lub niezależnie od nich, na cmentarzu odprawia się procesję żałobną ze stacjami. Od południa dnia Wszystkich Świętych i przez cały Dzień Zaduszny w kościołach i kaplicach publicznych można uzyskać odpust zupełny, ale tylko jeden raz. Warunki zyskania odpustu są następujące:
1) pobożne nawiedzenie kościoła lub kaplicy,
2) odmówienie "Ojcze nasz" i "Wierzę w Boga",
3) dowolna modlitwa w intencjach Ojca św.,
4) Spowiedź i Komunia św.
W dniach 1-8 listopada można także pozyskać odpust zupełny za nawiedzenie cmentarza pod wyżej wymienionymi warunkami. 

oooOOOooo

Nauka o odpustach łączy się z tajemnicą Bożego Miłosierdzia. W sakramencie pojednania grzesznik otrzymuje przebaczenie wyznanych grzechów, za które szczerze żałuje. Dzięki temu może on osiągnąć wieczne zbawienie.

Uzyskane przebaczenie nie uwalnia jednak od kar doczesnych (czasowych), które spotykają nas za życia lub po śmierci w czyśćcu. Uwolnieniu od tych kar służy właśnie obfity skarbiec odpustów Kościoła.

Odpust jest to darowanie przez Boga kary doczesnej za grzechy odpuszczone już co do winy.

Rozróżnia się odpusty cząstkowe i zupełne (zależnie od tego, w jakim stopniu uwalniają nas od kary doczesnej). Odpusty te może zyskiwać każdy ochrzczony po spełnieniu odpowiednich warunków dla siebie lub ofiarowywać je za zmarłych.

Warunki uzyskania odpustu zupełnego:

  • Brak jakiegokolwiek przywiązania do grzechu, nawet powszedniego (jeżeli jest brak całkowitej dyspozycji - zyskuje się odpust cząstkowy)
  • Stan łaski uświęcającej (brak nieodpuszczonego grzechu ciężkiego) lub spowiedź sakramentalna
  • Przyjęcie Komunii świętej
  • Odmówienie modlitwy (np. "Ojcze nasz" i "Zdrowaś Mario") w intencjach Ojca Świętego (nie chodzi o modlitwę w intencji samego papieża, choć i ta modlitwa jest bardzo cenna; modlitwa związana z odpustem ma być skierowana w intencji tych spraw, za które modli się każdego dnia papież. Intencje te są często ogłaszane, m.in. na naszych stronach z kalendarzem na dany miesiąc)
  • Wykonanie czynności związanej z odpustem

Ewentualna spowiedź, Komunia święta i modlitwa w intencjach Ojca Świętego mogą być wypełnione w ciągu kilku dni przed lub po wypełnieniu czynności, z którą związany jest odpust; między tymi elementami musi jednak istnieć związek.

Po jednej spowiedzi można uzyskać wiele odpustów zupełnych, natomiast po jednej Komunii świętej i jednej modlitwie w intencjach papieża - tylko jeden odpust zupełny.

Kościół zachęca do ofiarowania odpustów za zmarłych (niekoniecznie muszą być to osoby nam znane, nie musimy wymieniać konkretnego imienia - wystarczy ofiarować odpust w intencji osoby zmarłej, która tego odpustu potrzebuje). 

Odpustów (zarówno cząstkowych, jak i zupełnych) nie można ofiarowywać za innych żywych.

oooOOOooo


2 listopada 
Wspomnienie wszystkich wiernych zmarłych

Kościół wspomina  tego dnia w liturgii wszystkich wierzących w Chrystusa, którzy odeszli już z tego świata, a teraz przebywają w czyśćcu. Przekonanie o istnieniu czyśćca jest jednym z dogmatów naszej wiary.

Obchód Dnia Zadusznego zainicjował w 998 r. św. Odylon (+ 1048) - czwarty opat klasztoru benedyktyńskiego w Cluny (Francja). Praktykę tę początkowo przyjęły klasztory benedyktyńskie, ale wkrótce za ich przykładem poszły także inne zakony i diecezje. W XIII w. święto rozpowszechniło się na cały Kościół zachodni. W wieku XIV zaczęto urządzać procesję na cmentarz do czterech stacji. Piąta stacja odbywała się już w kościele, po powrocie procesji z cmentarza. Przy stacjach odmawiano modlitwy za zmarłych i śpiewano pieśni żałobne. W Polsce tradycja Dnia Zadusznego zaczęła się tworzyć już w XII w., a z końcem wieku XV była znana w całym kraju. W 1915 r. papież Benedykt XV na prośbę opata-prymasa benedyktynów zezwolił, aby tego dnia każdy kapłan mógł odprawić trzy Msze święte: w intencji poleconej przez wiernych, za wszystkich wiernych zmarłych i według intencji Ojca Świętego.

Medytacja pierwszo sobotnia na Listopad2025 (ks. Sławomir Kunka)

Ponieważ nieprzewidziane jest specjalne nabożeństwo w Pierwswzą Sobotę listopada, można dopełnić osobisty różaniec lub wspominkowy lekturą poniższej konferencji.

10 grudnia 1925 roku zjawiła się Najświętsza Panna w Pontevedra, a z boku w jasności Dzieciątko. Najświętsza Dziewica położyła Łucji rękę na ramieniu i pokazała serce otoczone cierniami, które trzymała w drugiej ręce. Dzieciątko powiedziało: „Miej współczucie z Sercem Twej Najświętszej Matki, otoczonym cierniami, którymi niewdzięczni ludzie ranią je wciąż na nowo, a niema nikogo, kto by przez akt wynagrodzenia te ciernie powyciągał”. Wspomnienia Siostry Łucji z Fatimy, cz. I, s. 201.


Ukrzyżowanie Pana Jezusa

Matko, czy prawdą jest, że śmierć jest tajemnicą, która odkrywa

nasze pochodzenie? Czyż w śmierci nie jesteśmy bliżej początku

niż końca? „Kiedy więc Jezus ujrzał Matkę i stojącego obok Niej

ucznia, którego miłował, rzekł do Matki: «Niewiasto, oto syn

Twój»” (J 19, 26). Może to dziwne, ale dopiero w śmierci naszego

Pana, możemy dostrzec, kim każdy z nas jest dla Niego i kim jesteśmy dla siebie. O Maryjo, Niepokalana Dziewico, pozwól, że będę

przy Tobie jak Jan i Maria Magdalena, aby pocieszyć Twe Serce

przeniknięte ostatnim słowem Syna z Krzyża. Twe Niepokalane

Serce na Golgocie „miecz przeniknie, aby na jaw wyszły zamysły

serc wielu” (Łk 2, 35). Tym mieczem może być też słowo Syna,

może ostatnie, jakie w bólu konania On wykrzyczy. A to słowo

z pewnością okaże się „skuteczne i ostrzejsze niż wszelki miecz

obosieczny, przenikające aż do rozdzielenia duszy i ducha, sta-

wów i szpiku, zdolne osądzić pragnienia i myśli serca” (Hbr 4, 12).

Matko, pozwól mi być wówczas z Tobą! Niech usłyszę to słowo

Syna i niech ono otworzy moje serce na miłość Ojca. O Matko

Bolesna…

***

Przed laty w pewnej katedrze podczas liturgii na cześć Męki

Pańskiej w kolejce wiernych czekających na ucałowanie Ukrzyżowanego stała młoda matka z synkiem. Chłopczyk miał pięć, może sześć lat. Dziecko pierwsze ucałowało krzyż, a natychmiast po

tym szukało spojrzenia swej mamy, aby znaleźć w jej oczach znak

akceptacji. Szukało potwierdzenia, że dobrze spełniło wyzna-

czone przez mamę „zadanie”. Potem matka ucałowała krzyż Zba-

wiciela. Następnie pośpieszyła za synkiem, który na trzy kroki

przed nią udał się na ich miejsce. Szła za nim szybkim krokiem,

jakby chciała mieć pewność, że nikt ich nie rozdzieli. Jakby uciekała przed obawą, że może go stracić, zgubić w wielkiej katedrze,

choć odległość między nimi nie była wielka. Zaraz usiadła i wzięła

dziecko na kolana, przytulając mocno do matczynego serca.

Maryjo, jej synek jeszcze nie wie, że Ty, Matka Tego, którego

przed chwilą pocałował, kocha go jeszcze bardziej niż ta, do której

się tak czule teraz przytula. Kochasz go jeszcze bardziej, bo Sercem

Niepokalanym. Kochasz go, bo jest też Twoim dzieckiem, zgodnie

z tym, co zamierzył Jezus, umierając na Krzyżu: „Oto syn Twój”

i „Oto Matka twoja” (J 19, 26.27). To dzięki krwi Baranka Bożego

synek tej matki będzie mógł kiedyś zasiadać przy Tobie, Królowej

nieba, w królestwie Twego Boskiego Syna.

***

„Gdy się Chrystus rodzi i na świat przychodzi…” Słowa licznych

kolęd, opierając się na tekstach z Ewangelii dzieciństwa, pomagają

nam wyobrazić sobie, co się wówczas działo. Najświętsza Panno

Maryjo, a co działo się, gdy Chrystus umierał? Ewangelista Mate-

usz relacjonuje: „Zasłona przybytku rozdarła się na dwoje z góry

na dół; ziemia zadrżała i skały zaczęły pękać” (Mt 27, 51). A Ty,

o Niepokalana, trwasz, nie możesz ustąpić. Jesteś Matką i to Matką

198 199Odkupiciela, a w tym sensie Współodkupicielką. Ewangeliczny

opis konania Jezusa jest zwięzły. Zawiera jednak wszystko, co

istotne dla naszej wiedzy o śmierci Zbawiciela. Św. Łukasz zapisał:

„Było już około godziny szóstej i mrok ogarnął całą ziemię aż do

godziny dziewiątej. Słońce się zaćmiło i zasłona przybytku rozdarła się przez środek. Wtedy Jezus zawołał donośnym głosem:

Ojcze, w Twoje ręce powierzam ducha mojego. Po tych słowach

wyzionął ducha. Na widok tego, co się działo, setnik oddał chwałę

Bogu i mówił: «Istotnie, człowiek ten był sprawiedliwy». Wszystkie też tłumy, które zbiegły się na to widowisko, gdy zobaczyły, co

się działo, wracały bijąc się w piersi. Wszyscy Jego znajomi stali

z daleka; a również niewiasty, które Mu towarzyszyły od Galilei,

przypatrywały się temu” (Łk 23, 44-49). W tych kilku zdaniach

streszczone zostaje całe moje życie, bo przecież zawdzięczam je

śmierci mojego Pana, Twojego Jednorodzonego Syna, umiłowanego nad własne życie Dziecka.

***

Na co zgodziłaś się, Dziewico Maryjo, w dniu Zwiastowania?

Tu nie chodzi o samo poczęcie i narodzenie cudownego, Boskiego

Dziecka. Matka jest dla dziecka matką zawsze, przez całe życie,

w każdym jego momencie. Zatem poprzez swoje fiat, Maryjo,

przyjęłaś do swego Serca Syna Bożego, Odkupiciela, którego zapowiadali prorocy, a szczególnie Izajasz, jako ofiarę miłą Bogu.

Syn Twój, o Dziewico przeczysta, konając na Krzyżu, wypowiedział zdanie pochodzące z Psalmu 22: „Boże mój, Boże mój,

czemuś mnie opuścił?” (Ps 22, 2, Mt 27, 46). W modlitwie tej kryje

się tajemnica przedwiecznej miłości Boga do swego stworzenia.

Miłość ta przepływa przez rozdarte odrzuceniem i bólem Serce

Bożego Syna i Twoje Niepokalane Serce. Jest także drugi biegun tej

tajemnicy. W tym samym Psalmie odnajdujemy słowa zwróconej

do Boga modlitwy: „Ty mnie zaiste wydobyłeś z matczynego łona;

Ty mnie czyniłeś bezpiecznym u piersi mej matki” (Ps 22, 10). Czy

także te słowa stały się treścią cichej modlitwy konającego Syna

Maryi? Syna Tej, do której anioł kiedyś rzekł: „Bądź pozdrowiona,

pełna łaski, Pan z Tobą, błogosławiona jesteś między niewiastami”

(Łk 1, 28)?

Ktoś zauważył, że „gdy Dziecko na Krzyżu woła: «Boże mój,

Boże mój czemuś mnie opuścił», to nie opuszcza Dziecka Matka,

opatrując cierpienie miłością z kielicha pocieszenia, jaki zostaje

Dziecku podany przez Anioła, posłanego od Ojca. Dziecko ma

prawo w cierpieniu wołać: «Boże mój, Boże mój, czemuś mnie

opuścił» – ale wtedy Ojciec wskazuje na Matkę i nigdy nie zostawia

Dziecka w cierpieniu! Maryja-Matka jest kielichem pocieszenia

w cierpieniu dla każdego dziecka”. O Maryjo, Matko moja, a kto

Ciebie pocieszy? O Matko, tajemnico Ojca, kto zdolny jest zrozumieć Twoje cierpienie i Twą miłość?

***

Maryjo, na Golgocie Twoje matczyne fiat osiągnęło pełną

realizację w życiu Twego Pierworodnego Syna. Przyjmując nas

za swe dzieci w osobie umiłowanego ucznia, przyjęłaś też zada-

nie – wypełniane już od Wcielenia. Wspierasz wszystkich ludzi,

aby i w ich życiu wszystko, co zamierzył Ojciec, „wykonało się”

(J 19, 30). Mamy Twoje matczyne błogosławieństwo, obecność

i nieustającą pomoc. Maryjo, módl się za nami „teraz i w godzinę

śmierci naszej”.

Matka zawsze poprzedza dziecko. Nie inaczej było w życiu

Jezusa Chrystusa. Zanim ofiarował siebie w Ciele i Krwi podczas

Ostatniej Wieczerzy, zanim wypowiedział Ojcu swoje ostateczne

fiat, zanim oddał za nas swoje życie na Golgocie, uczyniłaś to dla

Niego Ty, Maryjo, jako Jego Matka. Ty zawsze pozostawałaś dyskretna, pokorna, posłuszna, czysta i zapatrzona w sprawy Ojca

(Łk 2, 49). Mocą wypowiedzianego fiat w Nazarecie jako Dziewica

stałaś się Matką, na Golgocie jako Matka Boga stałaś się Matką

człowieka, umiłowanego ucznia Twego Syna.

***

W życiu Jezusa z Nazaretu obecność Matki oraz Boga Ojca,

a także słowa znad Jordanu, z Kany Galilejskiej i z góry Przemienienia o Ich Jednorodzonym Synu, korespondują ze sobą. W naj-

200 201ważniejszych miejscach, gdzie objawiała się chwała Chrystusa

jako Syna Bożego, był obecny w sposób namacalny Ojciec albo

Matka. Tak było też na Golgocie.

Pierwsze słowo każdego dziecka to „ma-ma”. Czy w przypadku Jezusa mogło być inaczej? A słowo ostatnie? Ewangelista

Mateusz relacjonują, że przed śmiercią „Jezus raz jeszcze zawołał

donośnym głosem” (Mt 27, 50). Czy to był jedynie krzyk bólu, czy

towarzyszyło mu także słowo. Jeśli tak, to jakie? A może słowo

„Mamo…”? Po takim słowie musiała zapaść głęboka cisza. Cisza

jak przed Poczęciem, jak przed stworzeniem. Przerwało ją dopiero

radosne spotkanie po Zmartwychwstaniu. Maryjo, jesteś nam

dana, podobnie jak Jezusowi, aby wprowadzać nas w tajemnice

Ojca. Jesteś nam dana, aby towarzyszyć nam, gdy będziemy spełniać Jego wolę, otwierając się na odwieczną miłość Trójjedynego

Boga. Jesteś nam dana, abyśmy mogli żyć życiem Jezusa, Syna Ojca

Przedwiecznego i Niepokalanej Dziewicy-Matki.

Amen.