W to Boże Narodzenie

wrażeniem, jakie budzi w nas Liturgia okresu Bożego Narodzenia jest radość, pogoda ducha. Spotkanie z Jezusem zawsze wywołuje odczucie, że postępując za Nim doświadcza się nieporównywalnej z niczym pełni życia. Oto racja, która skłania człowieka do pójścia za Nim.

Największą przeszkodą jest roztargnienie, oderwanie od siebie.

Jak rodzi się ta radość? Rodzi się jedynie wtedy, gdy akceptujemy ów Fakt, gdy nie czynimy go przedmiotem naszych manipulacji.

Chodzi o przylgnięcie do propozycji jedynie dlatego, że jej potrzebujemy.

Czeka się nie ze względu na coś odległego, ale ze względu na coś teraźniejszego (co obchodzi nas teraz). Nawet zło może stać się bodźcem do oczekiwania na Kogoś Innego: na Zbawiciela. Największym błędem jest odgrodzenie Boga od naszej niepewności, od naszych grzechów. To oczekiwanie daje ową pewność i solidność, które stanowią fundament projektów, nie będących pretensjonalną ucieczką i iluzorycznym marzeniem.

Jak można w każdym fakcie dostrzec oczekiwanie na Niego? „Bóg to sprawia i cudem to jest w naszych oczach". Jest cudem daru Ducha Świętego, akceptowanym jedynie przez człowieka prostego.

W istocie, prostota w obliczu daru Ducha staje się wiernością wobec niego aż do końca. Musimy postępować za nim nawet wtedy, kiedy nic nam nie mówi, bo jest dzieckiem.

Boże Narodzenie jest jedynie obietnicą. Jeśli pójdziemy za, zrozumiemy, i przyjdzie Duch (który zstąpił na uczniów, kiedy Jego już nie było).

Aby „respektować" ten dar musimy dzielić się nim z tym, kto jest w stanie go pojąć.

„Bóg da poznać wszystkim swoją chwałę poprzez radość waszych serc".

Takiej prostoty ducha, która pozwoli przyjmować Chrystusa w naszej codzienności i takiej radości z Jego Obecności życzymy wszystkim naszym Parafianom, gościom i znajomym

Ks. Adam Skreczko - Proboszcz wraz ze współpracownikami